BIESZCZADZKA PRZYGODA-WSCHÓD SŁOŃCA W WOŁKOWYI

_DSC0533

_DSC0530

_DSC0532

_DSC0546

_DSC0547

-„Słuchajcie. Jutro zamierzam wstać na wschód Słońca. Kto się pisze?”

-„Ja! ” -odpowiedziało mi 10 głosów. -„Tylko nas obudź proszę!”

Jak się skończyło ,nie trzeba się domyślać 😀 Po wielu próbach nie zdołałam przekonać nikogo do porannej wędrówki . Wstałam przed piątą bez budzika. Zawsze ilekroć zasypiam w oczekiwaniu na coś ważnego, następnego dnia budzę się sama przed wyznaczoną w mojej głowie godziną. Byłam bardzo zdeterminowana. Wskoczyłam w swoje treki i ruszyłam w drogę.

Niedaleko naszego domku znajdowało się wspaniałe wzniesienie, z którego rozciągał się widok na Wołkowyję i inne pobliskie wioski. Rześkie powietrze, skrzypienie mokrej trawy pod stopami, sarny i zające przebiegające gdzieś w oddali… bajka. Kiedy znalazłam się na górce było jeszcze dość ciemno. Niebo powoli przechodziło z granatu w błękit . Obserwowałam te zmiany z szeroko otwartymi oczami i sercem. To było coś niesamowitego, coś co zapamiętam na całe życie. Bieszczady skąpane w chmurach.  Świat budził się z obłoków.

Do domku wróciłam po  dwóch godzinach- z powodzią w butach, ale przeszczęśliwa. To jedno z najpiękniejszych wspomnień minionych wakacji.

Warto wcześniej wstawać kochani!

SKANSEN,CZYLI MAŁA WYPRAWA W PRZESZŁOŚĆ

DSC_0051

domek

DSC_0068

cats1

strachhhhh

DSC_0096

DSC_0114

DSC_0098

DSC_0168

DSC_0169

czer strch

Niecałe dwa lata temu (jak ten czas leci!) wybrałam się z rodzicami na wycieczkę do skansenu w Olsztynku. Wyprawa była bardzo spontaniczna. Po prostu pewnego,leniwego rana, nie wiedząc co zrobić z tak pięknie zapowiadającym się dniem, postanowiliśmy wsiąść w samochód i pojechać do bardzo dobrze znanego nam miasteczka.

Jako dziecko skansen odwiedziłam kilka razy i zawsze miałam z tego ogromną frajdę. Oczywiście wtedy największą uwagę przyciągały biegające kózki i gąski. Teraz bardziej niż futrzanymi i pierzastymi stworkami zachwycałam się pięknymi przedmiotami z duszą. Jestem zakochana w przeszłości i każda wyprawa jej śladem sprawia mi ogromną przyjemność i wyzwala jeszcze większe pokłady wrodzonego sentymentalizmu  : )